Haiti , 21 grudzień 2010
Pochwalony Jezus Chrystus !

Za kilka dni Wigilia i Narodzenie Pańskie. Dostałam już kilka życzeń świątecznych od wielu Sióstr, za które dziękuje, a szczególnie za dar modlitwy! Zastanawiałam się jakie złożyć Wam życzenia i nic innego nie mogę wydobyć z mojego serca by ubrać w słowa, w życzenia. Nawet nie myślałam o żadnej świątecznej kartce.

Oto jak przeżywam mój tydzień przed Wigilią: kiedy wstaję o 4. 30 rano jest jeszcze ciemno i teraz chłodno, myślę o tysiącach naszych ubogich żyjących pod podartymi namiotami bez żadnego przykrycia. Bez światła nawet bez świeczki. Idę się umyć każda kropla chłodnej wody przypomina mi tych wszystkich którzy są spragnieni i muszą szukać wody pitnej czasami dalekie odległości.

Modlitwa. Oni są obecni w moim dialogu z Bogiem ale tutaj jestem spokojna bo Oni też modlą się i za mnie ! Śniadanie gorąca kawa z mlekiem i coś do tego i myślą wybiegam do tych wszystkich tysięcy głodnych, szczególnie dzieci i starców nie tylko pod namiotami ale i w Port-au-Prince i w górach, gdzie do dziś nie ma śladu obecności Rządu.

O 6.00 rano wyjeżdżamy już z Siostrami do chorych na cholerę. Pokonujemy różne odległości i drogi nieprzejezdne, więc na pieszo 3 – 4 godziny, aby dotrzeć do nich i wtedy w ich oczach pełnych radości i nadziei, w gestach i powracającym uratowanym życiu dotykam tajemnicy Bożego Narodzenia Jezusa Narodzonego w Każdym z Nich.

Powracamy zmęczone późno, ale z radością i dumą służby Chrystusowi w Ubogich. Nie ma tu żadnej dekoracji świątecznej, nie będzie sytego jedzenia ani prezentów, ale będzie to Boże Narodzenie w bliskości Tego, który jest Miłością i Nadzieją.

z modlitwą
s. Lila SM

Boże Narodzenie na Haiti – List Siostry Lili Cochły SM